Wzrost Nvidii spowalnia. Chiny najważniejsze dla przyszłości?

homodigital.pl 1 dzień temu

Wzrost Nvidii spowalnia – sprzedaż firmy w drugim kwartale obrachunkowym wzrosła co prawda o imponujące 56%, ale i tak była to najniższa dynamika sprzedaży od około dwóch lat. Byłoby lepiej, gdyby administracja USA nie wstrzymała sprzedaży chipów firmy do Chin, nie jest jednak jasne, czy Chiny zechcą kupować sprzęt Nvidii, jeżeli zakaz zostanie zniesiony.

Nvidia jest prawdziwą gwiazdą ery AI – z firmy zajmującej się dość niszową produkcją kart graficznych dla graczy stała się światową potęgą w wytwarzaniu sprzętu do rozwoju modeli sztucznej inteligencji. A to pozwoliło jej się wspiąć do statusu najcenniejszej – pod względem wartości rynkowej – firmy na świecie.

Za wzrostem wartości rynkowej firmy stał imponujący wzrost sprzedaży. Przychody firmy rosły o przeszło 50% przez ostatnich dziewięć kwartałów, a więc od momentu, kiedy pojawienie się ChatGPT wywołało eksplozję zainteresowania w sprzęcie umożliwiającym rozwijanie modeli AI. Jednak wielkiej firmie trudno jest rosnąć w tak szybkim tempie, nic dziwnego więc, iż wzrost spowalnia – wzrost w drugim kwartale, zakończonym 31 lipca, wyniósł 56% i był najniższy od połowy 2023 roku.

Wzrost Nvidii spowalnia. W tle Chiny

Wysoka baza porównawcza z roku poprzedniego nie była jedynym powodem spowolnienia wzrostu. W dużej mierze przyczyniła się tu polityka amerykańskiej administracji wobec Chin – w kwietniu zablokowała ona sprzedaż zaprojektowanych specjalnie na rynek chiński akceleratorów AI H20 do Państwa Środka.

To całkowicie zablokowało sprzedaż tych chipów do Chin – sprzedaż na rynek chiński wyniosła zero, choć firmie udało się – tak jak przewidywałem swego czasu – sprzedać chipy H20 za 180 mln dolarów klientowi spoza Chin. To jednak tylko niewielka część wartych 4,5 miliarda dolarów odpisów dokonanych na te chipy w poprzednim kwartale.

Przychody Nvidii w ostatnim kwartale na poziomie 46,7 mld dolarów, jak i jej zyski na poziomie 1,05 dolara na akcję okazały się nieco lepsze od oczekiwań analityków. Jednak już przychody najważniejszego dla Nvidii segmentu centrów danych były nieco niższe od konsensusu rynkowego. Różnica była niewielka, raptem nieco 200 mln dolarów przy sprzedaży ponad 41 mld dolarów, ale wystarczająca, by nieco wystraszyć inwestorów, na tyle, by akcje Nvidii zaczęły spadać w handlu międzysesyjnym.

To lekkie negatywne zaskoczenie w segmencie centrów danych zostało w pełni zrekompensowane lepszymi od oczekiwań wynikami sprzedaży kart graficznych na rynku konsumenckim. Mimo pewnych narzekań na niewielką poprawę wydajności kart serii RTX 5000 wobec poprzedników, sprzedaż gamingowych kart firmy wzrosła o 49% rdr do prawie 4,3 mld dolarów, a więc prawie 0,5 mld dolarów powyżej oczekiwań analityków.

Imponująco wygląda wzrost biznesu sprzętu dla robotyki. Wzrost przychodów wyniósł 69%. Choć jest to wciąż niewielki biznes dla firmy, generujący 586 mln dolarów sprzedaży w II kwartale, a więc tylko nieco ponad 1% całych przychodów, to firma sygnalizowała ostatnio, iż postrzega go jako jeden z potencjalnych silników wzrostu dla firmy, zwłaszcza po niedawnym debiucie skierowanego na ten rynek układu Jetson AGX Thor, który ma stać się „mózgiem robotów”.

Chiny najważniejsze dla przyszłości?

Jakie są perspektywy na bieżący kwartał? jeżeli nic się nie poprawi w stosunkach amerykańsko-chińskich i sprzedaż akceleratorów AI do Chin wciąż będzie zawieszona, to firmę może czekać dalsze spowolnienie wzrostu sprzedaży. Nvidia w takim wypadku oczekuje sprzedaży na poziomie 54 mld dolarów, a więc 54% wyższej niż rok wcześniej. Lepiej może być, jeżeli odblokowana zostanie sprzedaż do Państwa Środka, bo wtedy, jak zasygnalizowała dyrektor finansowa firmy, przychody mogą wzrosnąć o dalsze 2 do 5 miliardów dolarów.

Chiny są potencjalnie olbrzymim rynkiem dla Nvidii. Prezes Jensen Huang szacuje, iż firma mogłaby sprzedawać na tamtejszym rynku akceleratory za 50 mld dolarów rocznie, jeżeli USA zgodziłyby się na sprzedaż tam bardziej zaawansowanych układów niż chipy H20.

Pojawia się jednak pytanie, czy Chiny będą chciały kupować sprzęt Nvidii. Ostatnio władze chińskie zażądały dowodów od Nvidii i od AMD, iż ich przeznaczone na rynek chiński układy nie mają wbudowanych mechanizmów zdalnej ingerencji, czyli tzw. backdoorów, w tym możliwości zdalnego wyłączenia układu przez tak zwany kill switch. Nie jest jasne, czy Chiny faktycznie podejrzewają firmy o tego typu konie trojańskie czy też po prostu są to decyzje motywowane politycznie.

Jakie mogą być motywy władz chińskich? Mogą one chcieć wymusić na USA zgodę na export do ich kraju bardziej zaawansowanych chipów Nvidii, opartych o nowszą technologię Blackwell, co postuluje również Nvidia. Dodatkowo, niedawna zgoda administracji na eksport układów H20 do Chin obarczona jest warunkiem, iż 15% wartości sprzedaży trafi do budżetu USA – dla chińskich firm oznacza to prawdopodobnie wyższe ceny choćby jeżeli Nvidia weźmie część kosztu na siebie. Dla władz chińskich zaś niewygodne jest to, iż pieniądze ich firm będą wspierać – praktycznie bezpośrednio – budżet rywala.

Dodatkowo, jak donosił niedawno Bloomberg, władze chińskie zniechęcają lokalne firmy do kupowania układów H20, zachęcając je do kupna lokalnych produktów. Niewykluczone więc, iż Chiny postanowiły wykorzystać ruchy administracji Trumpa do przyspieszenia rozwoju własnego przemysłu akceleratorów AI.

To zaś może się okazać egzystencjalnym zagrożeniem nie tylko dla Nvidii, ale całego amerykańskiego przemysłu akceleratorów AI. jeżeli chińskie firmy osiągną ze wsparciem państwa technologiczny poziom Nvidii, AMD czy TSMC, to mogą zalać świat swoim tańszym sprzętem. A wtedy może się stać to, co wydarzyło się na przykład na rynku fotowoltaiki czy sprzętu sieciowego i co powoli już się staje na rynku samochodów – powolny upadek zachodniego przemysłu. A to byłyby niedobre wieści nie tylko dla Nvidii.

Źródło grafiki: Sztuczna inteligencja, model Dall-E 3

Idź do oryginalnego materiału