
Microsoft uważa, iż ty i twój Windows 11 nie potrzebujecie zewnętrznego antywirusa. Masz już odpowiednie zabezpieczenia zainstalowane w systemie.
Microsoft twierdzi, iż Windows 11 jest najbezpieczniejszą wersją w historii. Wobec czego nie musimy instalować innych, najczęściej płatnych programów antywirusowych. Nie twierdzi jednak, iż to rozwiązanie dla wszystkich.
Microsoft: nie potrzebujesz lepszego antywirusa niż Windows 11
Windows 11 ma wbudowany autorski program antywirusowy opracowany przez Microsoft. Jest nim Microsoft Defender, który chroni na wielu płaszczyznach i działa jako integralna część systemu operacyjnego.
Tak jak klasyczne programy tego typu, wykrywa niebezpieczne pliki, linki, aplikacje czy zmiany w danych osobowych. Potrafi też przenosić pliki do kwarantanny i neutralizować problem w czasie rzeczywistym, wykorzystując dane z chmury.
Microsoft Defender został wprowadzony już w Windowsie 10, ale od tego czasu mocno ewoluował. We wcześniejszych wersjach, takich jak Windows 7 oraz XP, domyślna ochrona praktycznie nie istniała, więc antywirusy takie jak Avast królowały na komputerach Polaków. Jednak jak twierdzi Microsoft, dziś nie ma już potrzeby korzystania z programów firm trzecich.
Microsoft has officially confirmed what many Windows 11 users have suspected for a while: the built-in Microsoft Defender Antivirus is enough for everyday protection on its own.
“For many Windows 11 users, Microsoft Defender Antivirus covers everyday risk without requiring… pic.twitter.com/0HItS6ScAI
Argumentuje to faktem, iż Defender działa na podobnej zasadzie co one. Pracuje przez cały czas i od czasu do czasu pobiera aktualizacje za pośrednictwem Windows Update. Aktualizacje usługi wykonują się samodzielnie, wraz z uaktualnieniami systemu Windows realizowanymi w ramach obowiązkowego cyklu Patch Tuesday w drugi wtorek każdego miesiąca. Nie jest tu wymagana żadna osobna konfiguracja.
Defender chroni przed ransomware i wspiera moduł kontroli aplikacji Smart App Control. Według Microsoftu istotną zaletą jest fakt, iż oprogramowanie stanowi część systemu, a więc nie obciąża dodatkowo komputera: pamięci operacyjnej oraz procesora. To w przypadku zewnętrznych antywirusów jest nieuniknione. zwykle programy te nie konsumują ogromnych pokładów pamięci, ale w dzisiejszych czasach, gdzie każdy gigabajt RAM-u jest na wagę złota, chcemy uzyskać jak najniższe zużycie.
Wobec czego większość użytkowników, szczególnie domowych, nie potrzebuje specjalistycznego systemu antywirusowego. Defender robi wszystko to, co inne programy, a przy tym jest w pełni darmowy. Tymczasem zewnętrzni dostawcy wymagają niemałych opłat za ochronę.
Istnieją jednak przypadki, gdzie Defender nie będzie wystarczać
Microsoft wie, iż z Windowsa 11 korzystają nie tylko użytkownicy komputerów prywatnych, ale i służbowych. Na takich maszynach zewnętrzne oprogramowanie antywirusowe ma sens, ponieważ są to nierzadko zaawansowane narzędzia chroniące przed szczególnymi typami ataków, z którymi standardowy Microsoft Defender nie zawsze jest w stanie sobie poradzić.














