
Copilot Checkout zamienia rozmowę z chatbotem w pełnoprawny proces zakupowy. Microsoft przekonuje, iż użytkownicy chcą mniej klikania i szybszego zapełniania koszyka.
Jedną z zasad, którą kierował się świętej pamięci Steve Jobs było zakładanie z góry, iż użytkownicy nie wiedzą czego chcą, dlatego to firma produkująca sprzęt lub oprogramowanie powinna pokazać im czego chcą i skupić się na „rozwiązywaniu problemów, o których nie wiedzą choćby sami użytkownicy”.
Z każdym nowym produktem AI wydaje mi się, iż ludzie w Dolinie Krzemowej mają te słowa wygrawerowane na biurkach i usprawiedliwiają nimi wprowadzenie na rynek narzędzi takich jak Copilot Checkout.
Copilot Checkout to nowe narzędzie Microsoftu, które pozwala na zakupy bez wychodzenia z czatbota
Copilot Checkout to nowa funkcja w asystencie Copilot, która pozwala kupować produkty bez opuszczania rozmowy z chatbotem. Zamiast przechodzić przez wyszukiwarkę, porównywarki cen, karty produktów i formularze płatności, cały proces odbywa się w jednym ciągu: pytanie, rekomendacja, decyzja, zakup.
Z perspektywy użytkownika wygląda to banalnie prosto. Pytasz Copilota o polecany produkt, dostajesz konkretne propozycje, dopytujesz o szczegóły, a gdy zdecydujesz się na zakup, finalizujesz transakcję bez przekierowań i nowych kart w przeglądarce. Płatność obsługują znane systemy, takie jak PayPal, Shopify czy Stripe – rola Microsoftu ogranicza się do oferowania obu stronom (klientowi i sprzedawcy) Copilota jako „platformy reklamowej”.
Microsoft przekonuje, iż taki model odpowiada na sposób, w jaki coraz więcej osób korzysta z internetu. Zamiast samodzielnie przeszukiwać dziesiątki stron, użytkownicy wolą zadać jedno pytanie i dostać gotową odpowiedź. Firma chwali się wewnętrznymi danymi, według których interakcje z Copilotem znacznie częściej kończą się zakupem niż klasyczna ścieżka bez udziału AI. Innymi słowy: im mniej decyzji po drodze, tym większa szansa, iż klikniesz „kup”.
Problem w tym, iż to wygoda podszyta oddaniem kontroli. Copilot nie jest neutralnym doradcą zakupowym. To system, który decyduje, jakie produkty zobaczysz jako pierwsze, które porównania uzna za istotne i w którym momencie zaproponuje finalizację transakcji. Dla użytkownika oznacza to oszczędność czasu, ale też rezygnację z samodzielnego rozeznania rynku. W oknie czatbota trudniej zobaczyć alternatywy czy sprawdzić opinie w niezależnych źródłach.
Microsoft podkreśla, iż nie jest sprzedawcą i nie prowadzi własnej platformy sprzedażowej, a sklepy zachowują kontrolę nad zamówieniami i obsługą klienta. Z punktu widzenia konsumenta nie zmienia to jednak faktu, iż pierwszym i najważniejszym filtrem staje się algorytm. To on prowadzi za rękę od inspiracji do płatności, coraz skuteczniej eliminując momenty zawahania.
Copilot Checkout na razie będzie dostępny jedynie w USA i początkowo jedynie na Copilot.com, ale firma zapowiada rozszerzenie funkcji na kolejne swoje usługi, w tym przeglądarkę Edge i wyszukiwarkę Bing. jeżeli ten model się przyjmie, zakupy w internecie mogą sprowadzić się do rozmowy z „wszechwiedzącym” systemem – zamiast krytycznego myślenia na temat zakupu i opublikowanych w sieci recenzji oraz dostępnych alternatyw.
A myślę, iż Jobsowi chyba nigdy nie chodziło o zastępowanie myślenia użytkownika maszyną. Całkiem niedopracowaną maszyną.
Może zainteresować cię także:
- Amazon chce, byś wyłączył myślenie. Zakupy same się zrobią
- ChatGPT ma nową funkcję zakupową. Dni samodzielnego myślenia policzone
- Microsoft zażenował internet. Doczekał się nowej ksywki
Jest tego więcej
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google
