Latające papierosy przejęły granicę. „To cyfrowa kontrabanda”

konto.spidersweb.pl 6 godzin temu

To balon meteo? Szpiedzy? UFO? Nie, to latające szlugi.

Nocą, gdzieś po stronie białoruskiej, w ciszy pól i bagien, w górę startują dziesiątki balonów wypełnionych helem. Każdy z nich niesie ładunek ważący kilkadziesiąt kilogramów oraz niewielki moduł GPS, który w czasie rzeczywistym wysyła współrzędne na telefony czekających po polskiej stronie kurierów.

Po kilku godzinach lotu balony opadają na pola, do lasów, a czasem – co brzmi jak żart – na parkingi hipermarketów. Wtedy zaczyna się wyścig: kto pierwszy dotrze do paczki, ten znika z nią w ciemnościach.

Balonowy przemyt w liczbach

4 lutego Nadbużański Oddział Straży Granicznej poinformował o rozbiciu grupy przestępczej, która przez kilka miesięcy prowadziła regularny, niemal przemysłowy przerzut papierosów dzięki balonów meteorologicznych. Zatrzymano pięciu mężczyzn – obywateli Ukrainy, Białorusi i Polski – w wieku od 20 do 35 lat.

👮‍♀️👮 @nadbuzanski_sg , działając pod nadzorem @Prok_Okreg_SIE , rozbili zorganizowaną grupę przestępczą przemycającą papierosy z 🇧🇾 do 🇵🇱, balonami 🎈meteorologicznymi. Zatrzymano 5⃣mężczyzn w wieku od 2⃣0⃣ do 3⃣5⃣lat, grozi im kara pozbawiania wolności od 9⃣m-cy do 1⃣2⃣ lat. pic.twitter.com/PgFxo7gk7r

— Nadbużański Oddział Straży Granicznej (@nadbuzanski_sg) February 5, 2026

Śledczy ustalili, iż tylko od września do lutego grupa przerzuciła co najmniej 48 tys. paczek papierosów, o wartości rynkowej blisko miliona złotych. Gdy doliczyć niezapłaconą akcyzę i podatki to straty Skarbu Państwa przekraczają 2 mln zł.

Podczas przeszukań funkcjonariusze zabezpieczyli nie tylko papierosy bez polskich znaków akcyzy, ale także sprzęt, który w tej historii jest równie istotny jak sam towar: lokalizatory GPS. To dzięki nim odbiorcy mogli śledzić trajektorię lotu i miejsce lądowania balonów z dokładnością do kilku metrów – choćby jeżeli wiatr znosił je dziesiątki kilometrów od planowanego punktu.

Balony jak z laboratoriów meteorologicznych

Balonowy przemyt to operacja oparta na fizyce, aerologii i taniej elektronice. Przemytnicy korzystają z konstrukcji bardzo podobnych do tych, które od dekad wykorzystują stacje meteorologiczne na całym świecie.

Balon wykonany z lateksu, folii lub mylaru wypełnia się helem – albo wodorem, który jest tańszy, ale łatwopalny. Po napełnieniu osiąga średnicę choćby 6 metrów, co pozwala mu unieść 40-50 kilogramów ładunku. To równowartość 1500-2000 paczek papierosów.

Do balonu mocuje się pakunek oraz niewielki moduł GPS z kartą SIM. To zwykle proste urządzenia, często oparte na popularnych modułach Quectel lub Teltonika, zasilane z akumulatorów litowo‑jonowych. Ich zadanie jest jedno: wysyłać współrzędne tak długo, jak długo balon pozostaje w powietrzu.

To nie aparatura do badania atmosfery

Start odbywa się zwykle 15-20 km od granicy, przy sprzyjającym wschodnim wietrze. Balon wznosi się na wysokość choćby 10 km, po czym – w wyniku kontrolowanego upustu gazu – zaczyna powoli opadać po polskiej stronie.

Przy wietrze o prędkości 10 m/s taki obiekt może pokonać 360 km w 10 godz. W praktyce przemytnicy nie ryzykują aż tak długich lotów, ale i tak pakunki potrafią lądować choćby 80 km od granicy, co znacząco utrudnia ich przechwycenie.

Dlaczego balony? Bo granica stała się cyfrową twierdzą

Od 2023 r. polsko‑białoruska granica to jeden z najlepiej monitorowanych odcinków w Europie. Powstała tam zapora elektroniczna: 206 km granicy obserwowane przez 3000 kamer dzienno‑nocnych i termowizyjnych oraz 400 km kabli detekcyjnych. Do tego dochodzi fizyczna bariera o wysokości 5,5 metra, zbudowana z masywnych stalowych przęseł.

W ubiegłym roku system rozbudowano o kolejne 1300 kamer i 500 słupów obserwacyjnych, które domknęły monitoring na odcinku podlaskim.

Efekt? Przemyt przez zieloną granicę praktycznie zanikł. Statystyki mówią same za siebie: z 104 mln sztuk papierosów przejętych w 2021 r. spadliśmy do 18,7 mln rok później.

Ale przemytnicy nie zniknęli. Zmienili tylko wektor działania – z poziomego na pionowy.

Ta kontrabanda staje się zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa

W debacie publicznej często mówi się o stratach podatkowych, ale balonowy przemyt ma jeszcze jeden, znacznie poważniejszy wymiar: bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej. Litwa przekonała się o tym boleśnie. W grudniu po serii incydentów władze w Wilnie zdecydowały się na wprowadzenie stanu wyjątkowego w całym kraju. Tylko w ubiegłym roku litewskie radary wykryły 599 balonów i 197 dronów wlatujących z kierunku Białorusi. 26 października padł absolutny rekord – 66 balonów w jednym dniu. Lotnisko w Wilnie trzeba było zamknąć.

Ten statek powietrzny kosztuje przemytników grosze

Zatrzymani członkowie grupy z powiatu bialskiego usłyszeli zarzuty znacznie poważniejsze niż typowe przestępstwa akcyzowe. Prokuratura postawiła im m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, przemyt wyrobów tytoniowych, a także naruszenie przepisów dotyczących ruchu lotniczego – bo balon, niezależnie od tego, jak absurdalnie to brzmi, jest w świetle prawa bezzałogowym statkiem powietrznym.

Najbardziej znaczący jest jednak zarzut związany z ustawą o przeciwdziałaniu wspieraniu agresji na Ukrainę. Papierosy przerzucane balonami pochodzą głównie z Grodzieńskiej Fabryki Tytoniu Niemen, przedsiębiorstwa państwowego lub powiązanego z reżimem Łukaszenki. W praktyce oznacza to, iż kupując takie papierosy finansuje się struktury państwa, które wspiera rosyjską agresję.

Za cały zestaw zarzutów grozi od 9 miesięcy do 12 lat więzienia. Wszyscy zatrzymani trafili na trzy miesiące do aresztu.

Co dalej? Technologiczny wyścig zbrojeń dopiero się zaczyna

Polska Straż Graniczna rozwija systemy wykrywania obiektów powietrznych współpracując z wojskiem i rozbudowując barierę elektroniczną. W planach jest instalacja kolejnych 1800 słupów i 4500 kamer na 172 km granicy lubelskiej, a także podobne zabezpieczenia na granicy z Ukrainą.

Problem polega na tym, iż balony meteorologiczne są tanie, dostępne i trudne do zneutralizowania w locie. W praktyce służby mogą jedynie śledzić ich trajektorie i łapać odbiorców ładunków.

Balon meteorologiczny za równowartość stu złotych potrafi przechytrzyć barierę elektroniczną wartą 1,6 mld zł. To brutalna lekcja, iż w starciu low‑tech z high‑tech zwycięzca nie zawsze jest oczywisty.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału