Amerykański generał zgubił tajne mapy w Polsce. Upił się tak, iż dostał wstrząsu mózgu

konto.spidersweb.pl 10 godzin temu

Zgubione w polskim pociągu ściśle tajne mapy, morze mocnej gruzińskiej brandy i generał, którego pokonał kac. Najnowszy raport amerykańskiego Departamentu Obrony ujawnia kulisy funkcjonowania struktur odpowiedzialnych za wsparcie Ukrainy.

Portal Military Times dotarł do najnowszego raportu Pentagonu, który obnaża gigantyczną wpadkę amerykańskiego dowództwa. Głównym bohaterem tego mało chlubnego dokumentu jest generał Antonio Aguto (główna ilustracja), były dowódca zespołu SAG-U. To jednostka, która od 2022 r. odpowiadała za koordynację amerykańskiego i międzynarodowego wsparcia sprzętowego dla walczącej Ukrainy.

Śledztwo wszczęto na podstawie anonimowych donosów sygnalistów, którzy byli zaniepokojeni zachowaniem generała podczas wizyty w ukraińskiej stolicy w maju 2024 r. Zamiast budować relacje z sojusznikami, delegacja zaliczyła festiwal absurdalnych błędów.

Ściśle tajne dokumenty pozostawione w wagonie

Jednym z najbardziej niepokojących wątków raportu jest incydent w polskim pociągu. Podczas powrotu z Ukrainy do Niemiec generał Aguto przewoził zestaw map o klauzuli Secret. Dokumenty, ze względu na swoje rozmiary, znajdowały się w charakterystycznej tubie transportowej. Problem w tym, iż po zakończeniu podróży zniknęły.

Jak wynika z ustaleń kontrolerów, nikt z personelu nie był w stanie potwierdzić, kto wyniósł tubę z pociągu, ani co się z nią stało. Co więcej, dopiero po dotarciu do bazy w Wiesbaden zorientowano się, iż materiały przepadły. Przez blisko dobę pozostawały poza kontrolą amerykańskiej armii, zanim zostały odnalezione i zwrócone przez personel związany z ambasadą USA w Ukrainie.

Choć dokumenty ostatecznie wróciły nienaruszone, sam fakt ich zagubienia wywołał poważne pytania o procedury bezpieczeństwa. Raport wskazuje, iż transport takich materiałów powinien odbywać się z udziałem wyznaczonego kuriera. W tym przypadku jednak nie wydano odpowiedniego polecenia.

Noc w Kijowie i poranek, który nie powinien się wydarzyć

Jeszcze weselej wyglądał sam pobyt generała Aguto w Ukrainie. Podczas wielogodzinnej kolacji o charakterze oficjalnym generał miał spożyć znaczną ilość alkoholu, według świadków choćby około litra (!!!) czaczy, mocnego gruzińskiego trunku (50 proc. alkoholu). Efekty przyszły błyskawicznie. Jeszcze tego samego wieczoru, w swoim pokoju hotelowym, zataczający się Aguto stracił równowagę, upadł i uderzył tyłem głowy o ścianę.

Prawdziwy dramat rozegrał się jednak następnego ranka, kiedy dowódca miał spotkać się z ówczesnym sekretarzem stanu, Anthonym Blinkenem. Zdezorientowany oficer, z widocznym śladem na czole po nocnym upadku, ignorował rady podwładnych sugerujących pilne odwołanie wizyty ze względów zdrowotnych.

W drodze do ambasady zaliczył kolejny wypadek, tym razem uderzając twarzą o beton, rozbijając szczękę o beton i drąc mundur. Na spotkaniu wyglądał na tak zaniedbanego i pozbawionego kontaktu z rzeczywistością, bełkocząc i wykazując spowolnienie funkcji poznawczych, iż amerykański ambasador w Ukrainie podejrzewał choćby podanie mu narkotyków.

Ostatecznie skończyło się na wizycie w lokalnym szpitalu i oficjalnej diagnozie wstrząśnienia mózgu. Dowódca bronił się, iż pił w dobrej wierze ze względu na wagę kulturową takich toastów i miał na to ustne przyzwolenie przełożonych, ale śledczy uznali to za skrajne nadużycie.

Kluczowa jednostka pod presją

Gen. Aguto dowodził Security Assistance Group–Ukraine, strukturą powołaną do koordynowania szkoleń i dostaw sprzętu dla ukraińskiej armii. Jednostka, działająca z niemieckiego Wiesbaden, liczyła około 300 osób i była jednym z najważniejszych ogniw logistycznych wsparcia Zachodu dla Ukrainy.

Raport pokazuje jednak, iż problemy nie ograniczały się do pojedynczych incydentów. Wewnętrzne ankiety ujawniły poważne trudności organizacyjne i spadające morale. Żołnierze skarżyli się na fatalne warunki bytowe, ciasne, pozbawione prywatności przestrzenie mieszkalne oraz brak dostępu do internetu.

Nie lepiej wyglądała kwestia wyżywienia. Według relacji członków jednostki dostęp do posiłków był ograniczony, a ich jakość pozostawiała wiele do życzenia. Niektórzy porównywali warunki do tych znanych z misji w Syrii, Iraku czy Afganistanie, podkreślając, iż te w jednostce były jeszcze gorsze.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału